RSS
niedziela, 11 kwietnia 2010
Emigracja - jakoś wracać nie chcą

Wszyscy pamiętamy tę falę wyjazdów za granicę w poszukiwaniu pracy. Dwa, trzy lata temu była to cała rzesza polskich obywateli, którzy udali się poza Polskę. Nie da się ukryć, że była to ogromna strata dla naszego państwa, gdyż w tym czasie wyjechało bardzo dużo specjalistów, którzy dziś mogliby pełnić w państwie bardzo ważne funkcje. Przeprowadzki za granicę były tak popularne, że szacuje się, iż nawet mogło wyjechać około miliona ludzi, co jest bardzo ogromną liczbą biorąc pod uwagę to, że cały nasz kraj ma około czterdziestu milionów obywateli. Najciekawsze jest jednak zjawisko, iż ludzie bezrobotni w Polsce bezproblemowo znajdowali źródło utrzymania w innym kraju. Było tak parę lat temu, aczkolwiek dzisiaj sytuacja ta jest także nieco podobna do tamtej. Zagraniczni właściciele większych firm wolą zatrudniać Polaków, gdyż traktują ich jako tanią siłę roboczą. Ci Polacy zaś chętnie pracują za te „grosze”, gdyż po przeliczeniu na polskie złotówki jest to bardzo duża kwota – najczęściej niemożliwa do zarobienia na terytorium Polski podczas wykonywania tej samej pracy. Jest jednak grupa emigrantów, którzy pomimo braku pracy nie chcą wracać do Polski. Wiąże się to przede wszystkim z faktem, iż poznany nowy świat jest często bardziej atrakcyjny i lepszy dla tej grupy ludzi. Oprócz tego nikt z nas nie lubi przyznawać się do niepowodzenia, jakim niewątpliwie jest nieskuteczne poszukiwanie pracy. Lepiej dla tej grupy emigrantów jest więc pozostać w Anglii czy też Irlandii i dalej poszukiwać zatrudnienia z nadzieją na lepszą przyszłość. Właśnie dlatego tytuł tego artykułu odnosi się do braku chęci powrotu emigrantów do swojej ojczyzny. Ci, którzy są szczęśliwi i mają upragnione źródło dochodów, nie planują powrotu, gdyż jest im tam dobrze i nie zamierzają psuć korzystnej sytuacji, zaś nie posiadający stałego lub jakiegokolwiek zatrudnienia Polacy wolą pozostać w zagranicznym państwie i mieć nadzieję i swoisty komfort psychiczny. Jak się okazuje, taka sytuacja nie jest zbyt dobra dla Polski i polskich obywateli mieszkających na terytorium naszego kraju.

Tagi: emigracja
14:51, greta_0
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 listopada 2009
Epidemia 3

Pierwszą epidemią, która wywoływała ogromne emocje medialne było SARS. Wg. mediów SARS miało zredukować liczebność globu o 25% w ciągu kilku lat, skończyło się na 10 miesiącach straszenia i SARS wygasło. Doniesienia medialne były tak dramatyczne, że do dziaisj SARS kojarzy mi się jakby conajmniej było tak straszliwą wiusową gorączką krwotoczna jak nie przymierzając ebola.

Druga epidemia, która nawiedziła świat jakieś 4 lata temu to była ptasia grypa, epicentrum znowu w Azji południowo-wschodniej. Zabito jakieś masakryczne ilości przeziębionych zwierząt – i tak naprawdę to chyba do dziś nie wiemy czy było to naprawdę potrzebne. A może faktycznie udało się opanować epidemię właśnie w taki sposób. Wtedy ujawniony został taki fakt, że jeden z decydentów WHO z jakiejś tam komisji dotyczącej epidemii, który ostro wpływał na pogłębianie się histerii związanej z epidemią, robił to ze względu na swoje udziały w szwajcarskiej firmie produkującej szczepionkę na ptasią grypę. Można mniemać, że są to jakieś horendalne pieniądze, jeśli zamówienia składają takie kraje europejskie jak np. Francja czy Niemcy, to zamówienia idą w dziesiątki milionów sztuk – wystaczy 5 dolarów zysku na sztuce i juz zaczynamy mówić o setkach milionów zysków w bardzo krótkim okresie czasu – i tu chyba jest właśnie tło tych wszystkich epidemii. W ciągu praktycznie kilku tygodni od momentu ujawnienia w/w powiązań o ptasiej grypie przestaliśmy słyszeć...

Teraz mamy świńską grypę, epidemia trzecia, niby juz wiemy, że wcale nie pochodzi od świń, wiemy też, że śmiertelność jest mniejsza od innych odmian grypy sezonowej, jedyne co nas tak naprawdę niepokoi to fakt, że zakaźność tej odmiany grypy jest dużo większa. Summa summarum wyglada na to, że śmiertelność, którą przypisujemy świńskiej grypie jest w znacznej części wywołana innnymi wirusami grypy i paragrypy, jednocześnie szerokie informowanie i wylicznie każdego jednego zgonu zawdzięczamy biznesowi, któe media robią na reklamie – no bo nawet tacy sceptycy jak ja zaglądają, żeby spawdzić te niepokojące nagłówki.

W tym wszystkim tylko jedna sprawa wydaje się być niejasna – co do cholery dzieje się na Ukrainie ? Jakby nie było jest to państwo bezpośrendio z nami graniczące. Mowa jest o katakliźmie, dziesiątkach zmarłych etc. Pytanie czy faktycznie jest tylu zmoarłych – czy to okołowyborcz propaganda? Kolejne pytanie to skoro tam jest taka straszliwa epidemia to dlaczego (odpukać) nie dotarło to jeszcze do Polski – czyli agument za mystyfikacją. I kolejne pytanie jeśli faktycznie jest taka śmiertelność, jesli faktycznie nie jest to świńska grypa, jak podają władze Ukrainy, to co to za gówniany wirus – czy tym razem nie powinniśmy zacząć się faktycznie bać – epidemii 4 ?

21:38, greta_0
Link Dodaj komentarz »

bardzo fajna fotka
Forum fotograficzne
Aparaty - recenzje coolowych modeli
np.Nikon